Czekoladowe ciasteczka co przynoszą pokój na świecie… :)

Tym razem nie dietetycznie i bez liczenia kalorii. Po prostu czekoladowo :)

Ciasteczka upiekł Mikołaj dla Mięsożercy, więc nie będziemy wnikać czy są one zdrowe,  czy też nie. Najważniejsze, że zostały zrobione z miłością. Przepis znalazłam na stronie Bake&Taste wraz z ciekawą anegdotką, zgodnie z którą „porcja tych ciastek jest wszystkim czego trzeba, by zagwarantować pokój i szczęście na świecie” :)

Składniki:

  • 175 g mąki
  • 150 g masła
  • 150 g gorzkiej lub deserowej czekolady
  • 120 g brązowego cukru
  • 20 g cukru pudru
  • 30 g kakao
  • 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta soli

Wykonanie:

Masło, najlepiej miękkie, utrzeć z cukrami. Mąkę przesiać i wymieszać z kakaem, sodą i solą. Wszystkie składniki połączyć razem za pomocą miksera. Masa wyjdzie dość sypka. Wysypujemy całość na blat i zagniatamy. Dodajemy drobno pokrojoną czekoladę i, wg oryginalnego przepisu, formujemy wałek, który schładzamy w lodówce przez 2 godziny. Taki wałek po wyjęciu można pokroić na plastry, uzyskując w ten sposób gotowe do wypieku ciasteczka. Mi niestety nie do końca się to udało, a to dlatego, że kawałki czekolady były za duże i przy krojeniu na plastry ciasteczka rozpadały się. Pomogłam im formując je ręcznie. Wydaje mi się, że nie wpłynęło to znacząco na ich smak, niemniej decyzja należy do Was :)

Ciasteczka piekłam na pergaminie, w piekarniku nagrzanym do 165 stopni, przez 12 min. Po wyjęciu z piekarnika były bardzo miękkie, ale po wystudzeniu uzyskały fajną konsystencję – kruche po bokach, elastyczne w środku.

W stosunku do oryginalnego przepisu zmieniłam nieco składniki, zmniejszając ilość cukru pudru. Gdybym miała jeszcze kiedyś robić te ciasteczka, to na pewno dam  jeszcze mniej cukru, bo wychodzą bardzo słodkie. Niestety z braku czekolady gorzkiej, użyłam mlecznej, co raczej odradzam. Dla fanów czekoladowych ciasteczek z cukierni Sowa dodam, że te są w smaku nieco zbliżone :)

Z podanej porcji wyszło ok 20 ciasteczek, z czego 3 uformowałam na kształt serca z dziurką, przewiązałam wstążką i zapakowałam jako mój mikołajowy prezent dla Mięsożercy. Smakowało :)

One thought on “Czekoladowe ciasteczka co przynoszą pokój na świecie… :)

Comments are closed.