Głodni składników odżywczych

weganizm-schudnij-uzdrow-cialo-zmie-swiatO tym jak jedzenie potrafi nakręcać głód pisałam w temacie Dlaczego tyle jem, czyli toksyczny głód i błędne koło. Zacytowałam tam sopory fragment z Joela Fuhrmana, który jest moim żywieniowym guru :) Dla potwierdzenia tej tezy znalazłam kolejny fragment, tym razem u Kathy Freston w książce Weganizm. Schudnij. Uzdrów ciało. Zmień świat. To samo, tylko trochę inaczej. Warto przeczytać.

Ciało mówi (czasem bardzo natarczywie): „Nie dostałem wystarczającej ilości składników odżywczych, zjedz coś jeszcze!”. Niestety, mięso, ser i przetworzone węglowodany nie są w stanie zaspokoić potrzeb naszego ciała. Zatem na diecie składającej się głównie z białek pochodzenia zwierzęcego i niezdrowego przetworzonego jedzenia nie są one nigdy zaspokojone. Aby poczuć się naprawdę najedzonym, musisz zjeść dobry, pełnowartościowy oraz zawierający błonnik posiłek. Gdy to zrobisz, twoje ciało poczuje się zaspokojone (receptory rozciągnięcia powiedzą: Och, wystarczy, dziękujemy!), a ponieważ dostarczyłeś organizmowi niezbędne składniki odżywcze, twoje ciało zostawi cię w spokoju. Nie będzie stale domagać się jedzenia, a twój głód się wyłączy. Ogólny brak składników żywieniowych to jedna z podstawowych przyczyn przejadania się, ale gdy skonsumujesz pełnowartościowe, naturalne pożywienie pełne błonnika oraz witamin, skłonność do przejadania odejdzie, a waga w naturalny sposób ustatkuje się na optymalnym poziomie.”

Był czas kiedy to codziennie piłam odżywcze zielone koktajle i potwierdzam powyższe – nie miałam wiecznego uczucia głodu, do tego przestało mnie ciągnąć do niezdrowego jedzenia. Jeśli ktoś z Was ma doświadczenie w zastosowaniu powyższego, to proszę podzielić się wrażeniami :)

2 thoughts on “Głodni składników odżywczych

    1. Nie odpowiem jednoznacznie :-)
      Jeśli znasz Campbella, Barnarda, Fuhrmana czy Esselstyna, to myślę że książka niewiele wniesie. Jest natomiast fajnym podsumowaniem tego o czym oni piszą. Jest to moja pierwsza książka o weganiźmie i właśnie dlatego ją kupiłam. Podoba mi się, ale myślę że nie jest to pozycja obowiązkowa.
      W książce są też przepisy, ale jeszcze z nich nie korzystałam.
      Pozdrawiam!

Comments are closed.