I po urlopie

Sukienka plazowa

Po ponad trzytygodniowej nieobecności melduję się :)

Tak na szybko powiem tylko, że było pięknie, słonecznie, kolorowo, pachnąco i… średnio smacznie. Niestety Chorwacja nie zachwyciła mnie swoim smakiem. Ale to było jedyne rozczarowanie, o czym szerzej powiem w kolejnym wpisie. Wszystko inne bez zastrzeżeń. Jak tylko doprowadzę się do porządku, spiszę wspomnienia i podzielę się zdjęciami. Na razie cieszę się z powrotu do Gdańska, gdzie stęskniona za warzywami, już dziś zaliczyłam wizytę w zieleniaku. Cóż za obfitość! Kupiłam maliny,  czereśnie, bób, masę zieleniny i truskawki, bo podobno powoli się kończą, a my przegapiliśmy na nie sezon. Widziałam też porzeczki, jagody i kurki, które znajdują się na mojej kolejnej liście zakupowej. Wszak sezon na nie krótki, więc trzeba korzystać.

Pozdrówki! :)

3 thoughts on “I po urlopie

Comments are closed.