Oczyszczające koktajle – podsumowanie

Kolorowe koktajle

Czas na podsumowanie mojego 9-cio dniowego oczyszczania. Długo się do tego zbierałam, a to wszystko przez to, że nie jestem z siebie zadowolona. Gdybym osiągnęła cel, pewnie już dawno bym się Wam pochwaliła. Niestety do porażki jakoś trudniej się przyznać…

Po pierwsze miałam wytrwać 2 tygodnie, a skończyłam już po 9-ciu dniach. Poza tym menu też nie było idealne. Choć z początku szło mi całkiem nieźle, to już pod koniec pierwszego tygodnia odczuwałam lekkie znużenie i zniechęcenie. Codzienne planowanie, coby tu do blendera wrzucić, jest zdecydowanie mniej przyjemne od klasycznego gotowania. Zaczęłam więc popijać koktajle na mieście, a te nie zawsze robione były ze świeżych owoców, a zdarzały się być dosładzane cukrem. Do tego opuszczałam posiłki. Uznałam więc, że to nie dla mnie. Choć Mięsożerca bardzo mi kibicował i wspierał, poddałam się. Zdecydowanie lepiej poszło mi zeszłoroczne oczyszczanie z dietą Ewy Dąbrowskiej, na której wytrwałam bez problemu 3 tygodnie. Jednak pić, to nie to samo co jeść, choćby nie wiem ile się do tego blendera wcisnęło. No i spektakularnych efektów mojej przygody też jakoś nie poczułam… Może wcale nie miałam się z czego oczyszczać? :)

Co udało mi się osiągnąć?

  • znów panuję nad apetytem
  • słodkie pociąga mnie zdecydowanie mniej
  • bardziej smakuje mi zdrowe niż przetworzone jedzenie
  • nie mam zachcianek żywieniowych
  • piję tylko jedną czarną kawę dziennie (a nie trzy z mlekiem!) lub wcale
  • odżywiam się przynajmniej w 90% wegańsko
  • zgubiłam 3,5 kg, z czego wróciło tylko o,5

Z czego jestem niezadowolona?

  • nie wytrwałam do końca, co świadczy o braku konsekwencji…
  • jakość i różnorodność posiłków mogła być zdecydowanie lepsza!
  • za dużo jadłam owoców w stosunku do warzyw
  • za mało w tym wszystkim było zieleniny, która miała być podstawą menu
  • w drugim tygodniu za mało było ćwiczeń, na które już niestety zabrakło sił…

Podsumowując – nie żałuję, choć takiej kuracji już nie zamierzam więcej powtarzać. Myślę, że z radością można zrobić sobie takie oczyszczanie, ale do trzech dni. Później wkrada się zniechęcenie i lepiej wówczas postawić na zdrowe i pełnowartościowe posiłki z dużą ilością świeżych warzyw i owoców.

2 komentarze

  1. sowa_nie_sowa
    sowa_nie_sowa 22 maja 2013 at 10:27 pm | | Odpowiedz

    Ja tu nie widzę żadnej porażki!
    Jaki sens ma trwanie do końca tylko dla zasady? To żadna konsekwencja, raczej bym to nazwała dosadniej;)
    Osiągnęłaś bardzo dużo, fajne wnioski na przyszłość sformułowałaś – czy to nie sukces?:)

Odpowiedz

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.