Zdrowe czy ekologiczne?

ParchChoć najczęściej ekologiczne równa się zdrowe, to ostatnie moje zakupy zmusiły mnie do poważnego zastanowienia się nad prawdziwością tego skojarzenia.

Kilka lat temu znajoma, interesująca się uprawą jabłek, zwróciła mi uwagę na ciemne plamy występujące na tych owocach. Zupełnie nie pamiętam kontekstu, a jedyne co utkwiło mi w głowie, to aby nie jeść zmienionej skórki. Choć jabłka jem prawie codziennie, to jak dotąd nie spotkałam się z tym problemem, a na pewno nie w takim stopniu, by jakoś szczególnie wzbudził moje zainteresowanie. Aż do zeszłego tygodnia, kiedy to po raz pierwszy zdecydowałam się kupić produkty ekologiczne, a wśród nich jabłka. Zamówienie złożyłam przez internet, więc zakupów wcześniej nie mogłam zobaczyć ani pomacać. Produkty odbierałam z lekkim podnieceniem i pełnym przekonaniem, że to wszystko będzie smakować wyśmienicie! Innej opcji po prostu nie było.

Niestety rozczarowałam się… Zamówienie przyszło niekompletne, no bo przecież rolnik nie zawsze może przewidzieć ile uda mu się wyprodukować. Dobra, trudno. Może następnym razem się uda. Dalej jednak nie było lepiej. Zamówiona pietruszka okazała się być na sztuki, a nie na kilogramy. Przyszła 1 maleńka w cenie 2 zł/szt. Naprawdę była taka tyci, tyci… Następne na liście były marchewki. Cena co prawda przyzwoita, ale warzywa wyglądały jakby całe swoje dotychczasowe życie stanowiły stołówkę dla owadów, przez co sporą ich część po prostu musiałam wyrzucić. Ale to wszystko byłabym jeszcze w stanie zaakceptować, gdyby nie jabłka. Otóż okazało się, że wszystkie mają skórkę obficie pokrytą czarnymi plamkami. Od razu na myśl przyszły mi słowa koleżanki. Pogmerałam w internecie, aby sprawdzić o co chodzi z tymi plamami i tak oto trafiłam na informacje na temat parcha jabłoni. Co to takiego? Wikipedia podaje:

Parch jabłoni – choroba grzybowa większości gatunków drzew z rodzaju jabłoń (Malus Mill.) powodowana przez grzyb Venturia inaequalis (Cooke) Aderh., należący do typu workowców i rodziny Venturiaceae. Parch jest najpospolitszą i najgroźniejszą chorobą jabłoni. Powoduje znaczne obniżenie plonowania i zmniejszanie jego wartości oraz znaczne osłabienie drzew. Porażone owoce odmian zimowych jabłoni gorzej się przechowują lub też nie nadają się do przechowywania. Metabolity grzyba pozostałe w tkankach owoców mogą mieć dla człowieka właściwości kancerogenne.

I to ostatnie zdanie wprawiło mnie w lekką konsternację. W końcu nie po to kupuję jabłka ekologiczne, żeby zdejmować z nich skórkę. Z resztą, nie wiem czy to coś zmienia, skoro i tak metabolity grzyba pozostają w tkankach owoców. Przyznam też, że akurat te jabłka nie szczególnie mi smakują. A biorąc pod uwagę, że zakup takiego cuda wymaga:

  • większych nakładów finansowych
  • zaplanowania zakupów z kilkudniowym wyprzedzeniem
  • obierania ze skórki
  • oraz nie pozwala na spontaniczne nabycie

to zastanawiam się czy warto. Jeśli mam wybierać między drogim i niezbyt smacznym jabłkiem z parchem, który wywołuje raka, a ładnym i smacznym jabłkiem, dostępnym od ręki, to chyba wolę pestycydy. Przynajmniej ich nie widać.

Oczywiście moja diagnoza może okazać się nietrafiona, a to co nazywam parchem jabłoni, to naturalna uroda eko-jabłek. Dlatego jeśli ktoś zna się na tym, to proszę o komentarz. Dla ułatwienia rozpoznania wrzucam jeszcze jedno zdjęcie pacjentów.

Parch jabłoni

Wiem, że to nie sezon na jabłka, jednak od sprzedawcy eko-żywności oczekiwałabym trochę więcej uczciwości. Chyba, że bycie eko oznacza sprzedawanie ludziom mniszka i pokrzywy po horrendalnej cenie, robaczywej marchewki, jabłek z parchem oraz pasternaku i topinamburu, które mimo że zdrowe, to właściwie rosną same i nie wymagają większego zachodu…

8 thoughts on “Zdrowe czy ekologiczne?

    1. Też kilka razy stosowałam „płukanki” jednak nie jestem do tej metody przekonana. No i czasem też leń podpowiada by tego nie robić ;)

  1. Witam serdecznie
    wydaje mi się, że parch wygląda trochę inaczej i robi głębsze „wżery” na jabłku. Tak na szybko. Ale jestem ciekawa wypowiedzi osoby, która się zna, bo sama mam co roku od znajomego takie jabłka, są mega przepyszne i nie mają nic ponad te plamy. Tak, że czekam na wypowiedzi.
    pozdrawiam
    Jaga

    1. Dzięki za podpowiedź. Często na zdjęciach jabłka z parchem wyglądają jak pokryte korą, jednak innej informacji na temat plam nie znalazłam. Temat ciągle chodzi mi po głowie, czekam więc na dalsze podpowiedzi, które może coś rozjaśnią :)

  2. Takie plamki to mają też często jabłka nie-eko. Ale rzeczywiście to zastanawiające. Dzięki za posta. Będę doczytywać.

    1. Jak trafisz na coś ciekawego, to daj znać, bo mi ciągle te plamki po głowie chodzą.
      Wyczytałam, że teraz sprzedaje się głównie odmiany jabłek odporne na parcha, więc w warzywniaku rzadko zdarzają się owoce poważnie zaatakowane. Czasem spotykam pojedyncze plamki, nie sądzę jednak, by stanowiły one poważne zagrożenie dla mojego zdrowia, w przeciwieństwie do tych o których była mowa we wpisie…
      Pozdrawiam!

  3. Istotnie nie jest to parch lecz inna skaza grzybowa : brunatna plamistość.Zapraszam do mojego sadu ekologicznego na wspaniałe smakowo jabłka najlepiej prosto z drzew [woj śląskie pow Cieszyn gmina Strumień Bąków tel.601878834].Niestety produkty ekologiczne nie zawsze są efektowne . Są też mało trwałe w porównaniu z produktami zakonserwowanymi chemicznie ale za to ich smak i aromat jest bardzo intensywny. Zdając sobie z tego sprawę staram sie sprzedawac produkty prosto z sadu a nadwyżki hurtowo do przemysłu ekologicznego.MARIA KRZYSZTOFA NAJDA

    1. Dziękuję bardzo za odpowiedź. Tak więc zagadka rozwiązana :)
      Wiem, że produkty ekologiczne trudniej chronić przed chorobami i często odbiegają wyglądem od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni w tradycyjnych sklepach. Niestety jabłka, o których mowa, nie tylko źle wyglądały. Ich smak również pozostawiał wiele do życzenia.
      Pozdrawiam!

Comments are closed.