Zdrowsza chałwa z daktylami

Chalwa sezamowa z daktylamiDlaczego zdrowsza? Bo bez cukru, tak jak niektóre dostępne w sklepach, ale też bez miodu – dla tych którzy unikają. A jednak słodka :)

Nie mogę uwolnić się od słodyczy, a że chcę jeść zdrowiej, to kombinuję. Poprzednia chałwa wyszła mi bardzo smacznie. Od tamtego czasu dodatkowo zaopatrzyłam się w fajny blender z młynkiem i teraz nie mam problemu z rozdrabnianiem ziaren. Chwila roboty i gotowe :)

Składniki:

  • 70 g sezamu
  • 7 daktyli

Wykonanie:

Sezam mielimy w młynku. Daktyle pokroimy i również rozdrabniamy w młynku lub blenderem. Składniki łączymy i dokładnie zagniatamy. Formujemy dowolne kształty. Można w tym celu użyć foremek do lodu, tak jak to zrobiłam w poprzedniej wersji lub nadać tradycyjny kształt.

Chałwę bez miodu lepi się nieco trudniej. Ja pomogłam sobie papierem do pieczenia, w który to zawinęłam mój gniotek i schowałam do lodówki, by nieco stwardniał. Dużo zależy od daktyli. Moje były mięciutkie, ale trafiłam kiedyś na sucharki. W takim przypadku dobrze jest je wcześniej namoczyć w minimalnej ilości gorącej wody.

Mięsożerca, który nie jest zwolennikiem tego rodzaju słodyczy powiedział, że smakuje nieźle :)

Chalwa slodzona daktylamiZdrowa chalwaChalwa z daktylamiChalwa bez cukru

8 thoughts on “Zdrowsza chałwa z daktylami

  1. Ostatnio kupiłam daktyle na gałązkach – są tak pyszne, że jem je solo i to w ilościach wskazujących na uzależnienie;)
    Chałwy z daktylami nie robiłam, na razie z miodem tylko, ale ponieważ daktyle dodaję ostatnio namiętnie do wypieków z bardzo dobrym skutkiem, więc i taką wersję chałwy też wypróbuję:)

    1. A ja u mnie nigdzie nie widziałam daktyli na gałązkach… Przy kolejnym zamówieniu przez net o tym pomyślę :)

  2. Haniu, właśnie stoję przed wyborem blendera, najlepiej z młynkiem. Możesz mi coś polecić:)? będę wdzięczna!

    1. Ja używam Kenwooda. Nie jest zły, ale ma też swoje wady. Na pewno polecam kupić z młynkiem. Świetnie się sprawdza do mielenia ziaren, płatków, a nawet ziół. Co do blendera kielichowego to moim zdaniem mógłby mieć trochę niżej osadzone noże, bo przy małej ilości warzyw po prostu ich nie zbiera i trzeba dolewać wody. Kielich ma porządny, szklany, z podziałką, bardzo ciężki. Ogólnie nieźle :)
      W zestawie kupiłam też sokowirówkę – słabiutka, i michę z tarczami do szatkowania – takie sobie. Tarcze są za nisko osadzone, przez co zostają spore kawałki warzyw, które trzeba ręcznie trzeć, ewentualnie wyrzucić…
      Pozdrawiam!

  3. Uwielbiam chałwę – nie wiem dlaczego – ale zawsze jesienią. I tak właśnie dzisiaj stwierdziłem, że może warto znaleźć fajny przepis. Ten wypróbuję (ale że będę robił pierwszy raz) jednak dodam miód:-)))

Comments are closed.